Świadek koronny. Kto to taki?

Rafał Chmielewski

Art. 2 ustawy z dnia 25 czerwca 1997 roku o świadku koronnym (Dz.U. 2014 nr 1801) wskazuje, że świadek koronny to podejrzany dopuszczony do składania zeznań w charakterze świadka, na zasadach i w trybie określonych w tej ustawie. Trzeba przyznać, że wyjaśnia to niewiele. Dlatego wątpliwości postaram się rozwiać w tym artykule.

Po pierwsze trzeba zaznaczyć, że świadek koronny jest instytucją, która znajduje zastosowanie w przypadku przestępstw lub przestępstw skarbowych popełnionych w zorganizowanej grupie bądź związku mających na celu popełnianie właśnie takich przestępstw.

W założeniu świadek koronny ma znacząco poprawić skuteczność walki z przestępczością zorganizowaną. Zna bowiem grupę, w której działał lepiej niż organa ścigania. Sam świadek koronny na współpracy z prokuraturą też może dużo zyskać. W grę wchodzi bowiem nadzwyczajne złagodzenie odpowiedzialności karnej za popełnione przestępstwa (tzw. „mały świadek koronny” z art. 60 § 3 ustawy z dnia 6 czerwca 1997 roku Kodeks Karny – Dz.U. 1997 nr 88 poz. 553), a nawet odstąpienie od wykonania wobec niego kary (tzw. „duży świadek koronny” ze wspomnianej we wstępie ustawy).

W drugiej opcji zostanie świadkiem koronnym nie jest jednak proste, biorąc pod uwagę realia zorganizowanych grup bądź związków przestępczych. Podejrzany będący kandydatem do tej roli musi spełniać określone kryteria:

  • nie mógł popełnić, usiłować lub współdziałać w popełnieniu zabójstwa
  • nie mógł nakłaniać innej osoby do popełnienia takiego przestępstwa celem skierowania przeciwko niej postępowania karnego
  • nie mógł tworzyć bądź kierować zorganizowaną grupą albo związkiem przestępczym

Decyzję o przyznaniu podejrzanemu statusu świadka koronnego wydaje sąd okręgowy (właściwy ze względu na miejsce prowadzenia postępowania przygotowawczego) na wniosek prokuratora prowadzącego lub nadzorującego takie postępowanie za uprzednią zgodą Prokuratora Generalnego.

Świadek koronny nie ma możliwości odmowy składania zeznań czy uchylania się od odpowiedzi na niektóre pytania. Musi więc on złożyć wyczerpujące zeznania na temat znanych mu przestępstw i osób biorących udział w ich popełnianiu. Nie przysługuje mu także uprawnienie do anonimizacji, a jedynie do złożenia wniosku o wyłączenie jawności rozprawy na czas przesłuchania.

Wydawać się może, że przy takim stanie rzeczy świadek koronny jest w sposób oczywisty narażony na niebezpieczeństwo. Art. 14 ustawy o świadku koronnym reguluje również taki przypadek. Jeśli świadek koronny bądź jego osoby najbliższe znajdują się w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia, przysługuje im cały katalog środków:

  • ochrona osobista
  • zmiana miejsca pobytu lub zatrudnienia
  • otrzymanie dokumentów umożliwiających posługiwanie się innymi danymi osobowymi niż własne (w szczególnych przypadkach)
  • inna pomoc (np. zabiegi chirurgiczne usuwające charakterystyczne elementy wyglądu bądź operacje plastyczne – w szczególnych przypadkach)

Co istotne, świadkowi koronnemu może zostać dodatkowo przyznana pomoc finansowa – przeznaczona m.in. na pokrycie środków utrzymania.

Zanim instytucja jaką jest świadek koronny została uregulowana w polskim prawie, zdarzały się przypadki zeznań podejrzanych o udział w zorganizowanej grupie bądź związku przestępczym na temat innych członków tych organizacji – bez szansy choćby na złagodzenie odpowiedzialności karnej. Przykładem takiej sytuacji są zeznania Rafała Ch. ps. „Czarny” działającego w strukturach grupy szczecińskiej i odbywającego karę 7 lat pozbawienia wolności na temat szefa grupy – Marka M. ps. „Oczko” – skazanego potem na 13 lat pozbawienia wolności. Rafała Ch. określa się z tego powodu mianem „świadka koronnego bez statusu”.

Prekursorem świadka koronnego „ze statusem” jest natomiast składający zeznania w różnych procesach od 2000 roku po dziś dzień Jarosław Sokołowski ps. „Masa” – powołany wówczas do sprawy grupy „pruszkowskiej”. Świadek koronny to jednak instytucja kontrowersyjna, bowiem nie wszyscy tacy świadkowie byli wobec wymiaru sprawiedliwości lojalni. Mowa tu dla przykładu o Marku B. ps. „Rudy” – świadku koronnym do sprawy łódzkiej „ośmiornicy”, który już ze statusem popełnił szereg przestępstw występując jako Ryszard K. Roman O. ps. „Sproket” przestał natomiast być świadkiem koronnym, bo odmówił składania zeznań.

W ostatnim czasie głośno mówiło się o zrezygnowaniu z instytucji świadka koronnego. Po pierwsze, niektórzy przestępcy korzystali z niej jako parasola ochronnego dla swojej dalszej działalności, a dla państwa takie marnotrastwo środków to zbyt duże obciążenie. Po drugie – sądy miały bezkrytyczne wierzyć w zeznania świadków koronnych, które nie zawsze były prawdziwe. W końcu także sami przestępcy stracili nieco zainteresowanie uzyskaniem statusu świadka koronnego. O ile w 2011 i 2012 roku ustanowiono ich jeszcze po czterech, to w 2013 i 2014 już tylko po jednym.

Zdaniem specjalistów z zakresu prawa karnego świadek koronny to jednak konstrukcja bardzo przydatna i wręcz konieczna, jeśli chce się mówić o skutecznej walce z przestępczością zorganizowaną.

Łącznie programem ochrony świadka koronnego objętych jest obecnie blisko 120 byłych przestępców i niemal 170 członków ich rodzin.

Autor: Rafał Chmielewski, szczęśliwy redaktor portalu Znam Swoje Prawo.pl :)

Poprzedni wpis:

Następny wpis: