Specjalizacja sędziego a sprawa medyczna

Rafał Chmielewski

Jeden z Czytelników pod poprzednim artykułem na blogu Prawo dla lekarza wyraził pogląd, że specjalizacja sędziego – chociażby w sprawach medycznych – to dobry pomysł. Co więcej, podobnie wypowiada się też część samych sędziów. Moim zdaniem specjalizacja rzeczywiście ma sens, ale w ograniczonym zakresie. Tutaj ideę tą oparto na złym założeniu, jakim w ogóle jest możliwość istnienia takiej specjalizacji.

Już tłumaczę, co mam na myśli. Specjalizacja powinna polegać na tym, by w sądach apelacyjnych zawsze funkcjonowały dla przykładu wydziały czy przynajmniej sekcje rodzinne. Nie natomiast na tym, by specjalizacja obejmowała tylko sprawy budowlane czy tylko sprawy medyczne, bo co do zasady procesy te nie różnią się od siebie tak bardzo. Konstrukcja postępowania dowodowego w obu przypadkach jest tożsama.

Problem to coś zupełnie innego – biegli. Jego rozwiązanie wymagałoby natomiast znacznego zwiększenia kosztów postępowania, co może okazać się po prostu nieakceptowalne w społeczeństwie.

Wiadomo też, że sędzia, adwokat, radca prawny czy inni prawnicy są zwykłymi ludźmi i gdyby mieli posiąść szczegółową na gruncie danej dziedziny, nie wystarczyłoby im na to czasu.

Jednocześnie należy pamiętać o tym, iż prawnik winien posiadać pojęcie o dziedzinie, do której odnosi się konkretna umowa, spór etc. Podobnie jak nawet pisarz kryminałów musi znać podstawy postępowania karnego…

Autor: Rafał Chmielewski, szczęśliwy redaktor portalu Znam Swoje Prawo.pl :)

Poprzedni wpis:

Następny wpis: