Pracodawca okradziony z danych

Robert Solga Robert Solga

Kiku pracowników jednej z firm spedycyjnych odeszło z pracy. Przy okazji skopiowali oni dane firmowe, obejmujące między innymi dokładne informacje o kontrahentach, cenach czy zasadach współpracy. Niedługo potem założyli konkurencyjną działalność i… odnieśli sukces tak wielki, że ich były pracodawca został w tyle.

Biegli wycenili straty spółki związane z utratą sześciu tylko kontrahentów na pół miliona złotych. Tymczasem wykradziono dane blisko trzydziestu takich podmiotów. Członek zarządu spółki oszacował zaś straty na milion złotych.

Okradziony z danych pracodawca złożył wniosek o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Co więcej, skopiowanie informacji jak i utrata dokumentów zostały stwierdzone w toku dochodzenia. Niestety prokuratura umorzyła postępowanie, tłumacząc to brakiem znamion przestępstwa.

Uzasadnienie tej decyzji bardzo dziwiło. Prokuratura stwierdziła bowiem, że nieuczciwa konkurencja to dziedzina bardzo trudna dla pociągnięcia do odpowiedzialności karnej, ale możliwe jest skierowanie sprawy na ścieżkę cywilną.

Bez wątpienia jest w tym dużo racji. Z drugiej strony warto jednak zastanowić się nad tym, czy umorzenie wielu postępowań w sprawach np. naruszenia tajemnicy przedsiębiorstwa ma faktyczne podstawy, czy ewentualny były pracodawca nie chciał już wydawać więcej pieniędzy na dochodzenie sprawiedliwości.

Trzeba pamiętać, że na decyzję prokuratury zawsze można złożyć zażalenie. Jeśli postępowanie ponownie zostanie umorzone, okradziony z danych pracodawca ma prawo wniesienia własnego aktu oskarżenia.

Autor: Robert Solga, radca prawny, autor bloga pt.: Tajemnica przedsiębiorstwa.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: