Pomoc dla frankowiczów – ustawa i refleksje

Rafał Chmielewski

Wiele ostatnio w mediach rozprawia się o kredytach walutowych i ustawie, która ma umożliwić tak zwanym frankowiczom korzystne przewalutowanie swojego kredyty hipotecznego. 

W zeszłą środę Sejm przyjął ustawę o szczególnych zasadach restrukturyzacji walutowych kredytów mieszkaniowych w związku ze zmianą kursu walut obcych do waluty polskiej oraz o zmianie niektórych ustaw [O szczegółach ustawy pisze Paweł Kawarski w swoim blogu Kredyty Walutowe.com]. Akt ten ma właśnie umożliwić posiadaczom kredytów mieszkaniowych w walutach obcych zamienić ich walutę i to znacznie korzystniej dla kredytobiorcy niż do tej pory projektowano. Wedle ostatniej sejmowej wersji ustawy koszt tej zmiany nie w 50, lecz aż 90 procentach pokryje bank – resztę jego klient.

Ustawa obecnie znajduje się w Senacie i być może jej szczegółowe regulacje ulegną zmianie, natomiast oczywiście taka duża ulga dla kredytobiorców w istotny sposób wpływa na opinie finansistów o planowanej w tym kształcie ustawie. Szacuje się bowiem, że jeśli każdy, kto posiada kredyt w walutach obcych skorzysta z zapisów ustawy w tym kształcie, to cały sektor finansowy straci około 22 miliardów złotych. Natomiast szef Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak widzi jeszcze inne skutki: jednorazowe obciążenie banków tak wysokim kosztem, a także pogorszenie oceny polskich instytucji finansowych przez zagranicznych inwestorów.

Oczywiście wszystkie te dyskusje i spory polityczno-ekonomiczne są interesujące. Jednak są kompletnie bez znaczenia w obliczu tragedii wielu osób, które zaciągały kredyty walutowe w CHF po cenie 2 PLN. Teraz, kiedy wartość franka oscyluje w granicach 4 PLN, suma kredytów wzrosła niemal dwukrotnie, przekraczając istotnie wartość kredytowanej nieruchomości. A jeśli do tego rata kredytu wzrosła o kilkadziesiąt procent, kiedy poprzednio rata ta ledwie mieściła się ramach zdolności kredytowej klienta banku, to osoby te, nie mogąc obecnie spłacić swoich zobowiązań, są w ruinie i z zadłużenia mogą się nie wygrzebać do końca swoich dni.

Można powiedzieć, że to po prostu ich wina. Wszakże wszędzie mówiono, że kredyt walutowy to ryzyko zmiany kursu waluty. Jednak jednocześnie zapewniano, że waluta Szwajcarii jest tak stabilną walutą, że jest niezwykle mało prawdopodobne, aby jej wartość drastycznie wzrosła. A zapewnienia te szły przecież ze strony banków, które ze względu na swoją profesję, cieszą (a raczej cieszyły się) się zaufaniem.

W tym kontekście przypominają się słowa Marka Belki z 12 marca 2014 r. na Forum Bankowym zorganizowanym przez Związek Banków Polskich. Prezes NBP mówił do bankowców między innymi w ten sposób:

Jakie zjawiska, które mogą być groźne dla banków i społeczeństwa, budziły ostatnio kontrowersje? Zacznijmy od opcji walutowych, których skala na szczęście nie była taka, by znacznie zagroziła gospodarce i samym bankom. To także kredyty walutowe, które są jak tykająca bomba społeczna. Nie dajmy się oszukać, że nie mają one żadnego znaczenia. Że ludzie spłacają kredyty, a wy jakoś sobie radzicie z ich finansowaniem. Już widać wyraźnie, że będą ludzie, którzy podniosą ten temat przy kolejnych wyborach parlamentarnych. I nie możemy ot tak, po prostu, zostawić tego problemu na najbliższe 20 lat. Usiądźcie, porozmawiajcie, zaproponujcie innowacyjne rozwiązania, które pozwoliłyby ten problem jeżeli nie rozwiązać, to ograniczyć – konsensualnie, nie siłowo. To nie jest kwestia, wobec której powinniśmy przejść obojętnie, bo będzie nam się to odbijać czkawką.

Jak ulał pasuje to do obecnej sytuacji. Widać, że temat kredytów walutowych i ryzyko z nimi związane był znany od dawna, ale dla instytucji bankowych zapewne nieistotny, gdyż kredyty walutowe w istotny sposób zwiększały krótkoterminowe dochody banków, co jest ważne dla ich (w większości zagranicznych) właścicieli.

Jak powiedział Marek Belka:

To był wielki błąd, że bankom uniwersalnym pozwolono udzielać kredytów hipotecznych. Ale dzisiaj już w tym tkwimy. I widzimy pogoń za szybkim wynikiem, który łatwiej osiągnąć za pomocą komputera i algorytmu, a nie poprzez budowanie trwałych relacji.

Jaki będzie ostateczny kształt regulacji ułatwiającej życie kredytobiorcom walutowym – zobaczymy. Oby ujrzały one światło dzienne jak najprędzej, ale jednocześnie nie zrujnowały systemu finansowego.

Jeśli natomiast sam masz kredyt denominowany w walucie obcej i chcesz być na bieżąco z tematem ulgi kredtowej, do zasubskrybuj sobie bloga Pawła Kawarskiego, który ten wątek śledzi i podaje wiarygodne i bieżące informacje: Kredyty Walutowe.com

Autor: Rafał Chmielewski, szczęśliwy redaktor portalu Znam Swoje Prawo.pl :)

Poprzedni wpis:

Następny wpis: