Podatki i biznes. Nowości najbliższych miesięcy

Jarosław Kruk Jarosław Kruk

Wiadomo jedno – podatki będą zmienione. W roku 2017 kwota wolna od podatku nie ulegnie zmianie. W 2018 roku zniesiony zostanie podatek liniowy. Podobnie właśnie wtedy realna stopa opodatkowania dochodów dla przedsiębiorców sięgnie progu 35-40%. Dochody prezesów zarządów nie mogą być przecież opodatkowane podatkiem liniowym na poziomie 19%, bo to niesprawiedliwe… Jednocześnie nikt spośród tych, którzy przygotowują projekt, nie mówi głośno o tym, że podatki osób zarządzających przedsiębiorstwami obliczane są nie według skali liniowej, lecz normalnej – co potwierdza orzecznictwo.

Celem zwiększenia podatków połączonych ze składkami ZUS w teorii jest zwiększenie świadczeń socjalnych. Zastanawia przy tym, czy osoby płacące zwiększony jednolity podatek otrzymają w przypadku choroby większe świadczenie, a w przyszłości – także większą emeryturę. Niestety wydaje się, że raczej nie. Logiczne byłoby rozwiązanie, wedle którego jeśli od 500 000 złotych płaci się az 40% podatku i do tego opłaca się ubezpieczenie społeczne, to podczas choroby otrzyma się odpowiednio większe świadczenie chorobowe i świadczenie emerytalne. Problem jest jeden – takie wysokie podatki praktycznie traktowane są jako uzupełnienie bieżącego budżetu państwa i metodę zmniejszenia deficytu budżetowego, zaś system emerytalny do czasu jakiejś większej afery nie ma znaczenia. Poprawić ten stan rzeczy już na początku lat 2000 czy podczas rządów poprzedniej koalicji można było dość prosto – wystarczyło ograniczyć prowizję OFE do 1-1,5% bądź nawet ją znieść i dzięki temu towarzystwa emerytalne nie wzbogacą się niewspółmiernie względem zwykłych ludzi. Projektowane zmiany mają bardzo fiskalny charakter, bo zwyczajnie zaczyna brakować środków na realizację tak obietnic wyborczych, jak i nowych programów…

Jeżeli brakuje pieniędzy, trzeba to w jakiś sposób rozwiązać. Chociażby przez „atak” prokuratury i Centalnego Biura Antykorupcyjnego (CBA) na przedsiębiorców, albo przez areszty wydobywcze na masową skalę. Póki co nic takiego się nie dzieje, jednak system jest zasadniczo gotowy – tyczy się to szczególnie prokuratury, która będzie realizowała polecenia tego, kto będzie stał na czele. Więcej zachodu może być z sądami, ale na to też coś można poradzić – na przykład zaostrzając prawo.

Reasumując – system jest gotowy, czeka jedynie na polityczną dyrektywem pod hasłem „zaczynamy!”. Pytanie, czy przeciętny przedsiębiorca ma wtedy jakiekolwiek szanse? Zdecydowanie marne. Z drugiej strony urzędnicy wykonują tylko polecenia, w oparciu o przepisy i niestety niedoskonałą praktykę. To tylko ich praca, za której wykonywanie nie można ich obwiniać.

Pomimo tego lepiej jest oczywiście stosować legalne rozwiązania i dla przykładu część swoich środków deponować za granicą, albo posiadać strukturę bazującą na fundacjach rodzinnych w państwach o tradycji funkcjonowania takich struktur. Co ważne, kiedy polskie władze będą występować z wnioskami o udzielenie informacji, tamtejsza sądy będą takiego udzielenia odmawiać bądź przynajmniej zaczną wymagać rzeczywistych dowodów wskazujących na to, że dana osoba popełniła konkretny czyn. Równie istotne, że przekazując część już opodatkowanych środków do takiej fundacji, to jest to zupełnie legalne. Nieco gorzej mogłoby być, gdybyśmy środki przekazywali w chwili wspomnianego „ataku”.

Innych metod optymalizacji podatkowej jest jeszcze kilka, o czym szerzej w kolejnych wpisach.

Autor: Jarosław Kruk, radca prawny, autor bloga o sposobach zabezpieczenia majątku, pt.: Fundacja i trust.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: