Odszkodowanie za ucieczkę sprzed ołtarza

Renata Robaszewska - radca prawny Renata Robaszewska - radca prawny

Za kilka dni rozpoczyna się czerwiec – miesiąc, w którym statystycznie na ślubnym kobiercu staje najwięcej par. Zanim jednak do tego dojdzie, zawsze mają miejsce długie i kosztowne przygotowania. To przedsięwzięcie na tyle czasochłonne, że… można się rozmyślić i uciec sprzed ołtarza. A czy w takim wypadku można starać się o odszkodowanie od niedoszłej drugiej połowy? O tym poniżej, a inne kwestie poruszam na blogu Odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Rok temu właśnie pod koniec maja trafili do mnie Klienci, których syn został porzucony przez narzeczoną krótko przed ślubem. Wszystko było już przygotowane – od kreacji, przez orkiestrę, aż po przyjęcie weselne. Były to duże wydatki, a nikt nie chciał zwrócić wpłaconych zaliczek.

Czy w takiej sytuacji jest szansa na odszkodowanie od byłej narzeczonej, aby choć trochę zminimalizować straty (oczywiście te finansowe)? Polskie prawo nie reguluje problematyki roszczeń o odszkodowanie z tytułu zerwanych zaręczyn. Nie zmienia to jednak faktu, że w pewnych okolicznościach można starać się o zwrot poniesionych kosztów, a nawet zwrot wręczonych prezentów. Ciekawostką jest, że dawniej – jeszcze w międzywojniu – zhańbiona narzeczona mogła od narzeczonego żądać rekompensaty za utracone dziewictwo.

W takich sytuacjach warto jednak spróbować postawić na mediację. Czasem bowiem, tak jak w opisywanym przypadku, wszystko kończy się tak, jak miało wyglądać od początku – ślubem i pięknym weselem.

Autor: Renata Robaszewska - radca prawny, autorka bloga Odszkodowanie i zadośćuczynienie.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: