Liniowy PIT się kończy. Czy będzie więcej spółek z o. o.?

Błażej Sarzalski - radca prawny Błażej Sarzalski - radca prawny

W poniedziałkowy poranek jak zawsze przeglądałem, co nowego w Internecie. Na jednym z większych portali informacyjnych rzuciła mi się w oko informacja – koniec podatku liniowego.

Niebawem mamy zacząć płacić składko-podatek według progresywnej skali podatkowej. Ktoś z ekipy rządzącej wspomina o 19% opodatkowaniu menadżerów, co od razu wydaje się bez sensu i wpisuje przy okazji w nurt dobrej zmiany pod publikę. Kończy się liniowy podatek dochodowy od osób fizycznych (PIT), a podatek dla najbogatszych wyniesie aż 40%…

Nawet dla mnie to nieprzyjemne, ale w zasadzie nie wiem dlaczego – regularnie łapę się już na drugi prób dochodowy, jednak nie zdecydowałem się na podatek liniowy. Chyba wszystko przez to, że zapowiedzi rządu równają się całkowitej zmianie definicji sposobu optymalizacji podatkowej, a poza tym składko-podatek odbije się bez wątpienia na wielu moich Klientach – szczególnie tych, którzy założyli spółki komandytowe, jak i zakładających jednoosobowe działalności gospodarcze czy będących wspólnikami innych spółek osobowych.

Moim zdaniem efektem będzie koniec podstawowej metody optymalizacyjnej – spółek z o. o. spółek komandytowych – bo w kontekście 15% CIT dla przedsiębiorców o małych obrotach w skali roku one po prostu przestaną być opłacalne. Dalej powiększy się też szara strefa, a coraz modniejszym sposobem optymalizacji stanie się ta z wykorzystaniem podmiotów zagranicznych.

Przy usługach niematerialnych świadczonych za granicę do państw, które nie przewidują konstrukcji podatku u źródła (IT, usługi doradcze, prawne oraz księgowe), opłacalne będą wehikuły korporacyjne oparte o spółkę w Delaware oraz spółkę w typowym raju podatkowym. Innym rozwiązaniem jest sama spółka w Delaware, opodatkowana oczywiście w USA, a tam w koszty prowadzenia działalności można wliczyć bardzo dużo, zaś realnie podatek wynosi od 10 do 15% dochodu.

Jest też możliwość, że koszty z tytułu niektórych należności stworzą spółki na Cyprze, obciążane w dodatku fakturami choćby z Dubaju.

Natomiast wielu specjalistów, głównie tych nieposiadających rodzin i dzieci, ma szansę zmienić swoją rezydencję podatkową na bliskie tam kraje takie jak Czechy, Słowacja bądź Bułgaria, gdzie wciąż są i będą podatki liniowe, niższe niż te obowiązujące jeszcze w Polsce.

Na pewno część przedsiębiorców będzie tworzył spółki z ograniczoną odpowiedzialnością – czekając z nadzieją na kres dobrej zmiany – bo według ekspertów spadające dochody budżetowe wskazują, iż jakakolwiek nowa ekipa rzadząca będzie musiała zrezygnować z tej reformy.

Poza tym czemu nie spróbować gromadzić w spółce z o. o. zysków przez kilka lat, aby następnie przenieść je bez opodatkowania do spółki w Dubaju jako wkład – otrzymując dzięki temu wizę rezydencką. Zyski moża też pożyczyć innym, na procent…

Autor: Błażej Sarzalski - radca prawny, autor blogów Rejestracja spółki z o.o. oraz Rejestracja spółki w Delaware.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: