In vitro i marihuana – gorące tematy

Rafał Chmielewski

Ostatnio naszym posłom i senatorom sen z powiek spędzają dwie istotne, w pewnym sensie – dla naszego zdrowia, sprawy. Legalizacja nowego środka leczniczego w postaci marihuany, oraz dopuszczenie metody zapłodnienia pozaustrojowego (tzw. metoda in vitro). Obie sprawy wzbudzają wiele emocji, często skrajnych.

Marihuana lecznicza

Jeśli chodzi o marihuanę leczniczą, to na dzień powstawania tego artykułu warto podkreślić, że w ostatnich kilku tygodniach grupa parlamentarzystów złożyła projekt nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (więcej o tym fakcie >>). Szykowany jest także projekt społeczny w tej sprawie.

A jak donosi GW z 10 lipca firma PBS przeprowadziła sondaż wśród tysiąca Polaków, który wyraźnie pokazuje, że aż 68% naszych rodaków uważa, iż leczenie marihuaną powinno być dozwolone, a jedynie 18 % jest zdecydowanie przeciwnych tej metodzie leczniczej (zob. niżej).

Jest więc szansa, że zmiana nastawienia wśród naszego społeczeństwa prowadzi w kierunku odpowiednich i pozytywnych dla nas zmian w prawie w tym zakresie.

In vitro

Na temat metody in vitro pisałem już jakiś czas temu. Dzisiaj, czyli w piątek (10 lipca 2015) senat – po dość burzliwej i średnio merytorycznej dyskusji – przyjął w całości ustawę o leczeniu bezpłodności, w której właściwe zapisy są obecne. Teraz ustawę będzie musiał podpisać pan Prezydent. Ustawa ta, mówiąc w skrócie, daje prawo do korzystania z metody in vitro małżeństwom i osobom we wspólnym pożyciu, potwierdzonym zgodnym oświadczeniem. Ważne zastrzeżenie jest przy tym, że leczenie niepłodności tą metodą będzie mogło być podejmowane po wyczerpaniu innych metod leczenia, prowadzonych przez co najmniej 12 miesięcy.

====

Źródło: GW z dnia 10.07.2015

IMG_4188

 

Autor: Rafał Chmielewski, szczęśliwy redaktor portalu Znam Swoje Prawo.pl :)

Poprzedni wpis:

Następny wpis: