Afera reprywatyzacyjna w stolicy

Pawel Gazda - radca prawny Pawel Gazda - radca prawny

W ubiegłym miesiącu zrobiło się głośno o tym, że w Warszawie wypłynęła afera reprywatyzacyjna. Ile osób mówiło, tyle było poglądów. Najbardziej hiperbolizowali sytuację politycy, ale jak to zwykle bywa – winni afery zapewne nie poniosą konsekwencji.

W stolicy reprywatyzacja trwa od blisko trzydziestu lat i z całą pewnością nie raz doszło tam do pewnych nieprawidłowości czy nawet przestępstw. Generalizowanie jest jednak błędem. Dla przykładu wielu dziennikarzy uważa handel roszczeniami za prawdziwą patologię. Tyle, że owa patologia jest przez prawo dozwolona – zarówno przez same przepisy jak i wieloletnią praktykę orzeczniczą sądów.

Wątpliwości mogą budzić sytuacje, kiedy jakiś spadkobierca zamierza sprzedać swoje roszczenia tylko za ułamek ich wartości. Patrząc na to jego okiem dochodzi się jednak do motywacji takiego działania: brak zaufania do państwa i wymiaru sprawiedliwości, małe szanse na wygraną sprawę i potrzeba pieniędzy. Większość ludzi prawdopodobnie sprzedałaby swoje roszczenia za mniejsze pieniądze, ale szybciej, niż czekała kilka czy kilkanaście lat na ,,wirtualne pieniądze”.
Prawo jest tak zawiłe i skomplikowane, że wielu pokrzywdzonych przez PRL jest ponownie krzywdzona przez obecny system. Nie każdy nawet uprawniony dostaje bowiem rekompensatę swych roszczeń. Prowadzenie takich spraw np. samemu grozi wręcz pewną katastrofą. Niewielu prawników zna się naprawdę na tych sprawach Po drugiej stronie przeciwnikiem są urzędnicy czy pełnomocnicy Skarbu Państwa w osobie radcy Prokuratorii Generalnej Skarbu Państwa. Każdy błąd jest wykorzystywany oczywiście na niekorzyść dawnego właściciela. Sprawy trwają po kilkadziesiąt lat z uwagi na błędy w ich prowadzeniu. Wielu nie doczekuje finału.
Czy zatem można się dziwić sytuacji sprzedaży roszczeń?

Kupujący natomiast zazwyczaj liczy na uzyskanie większej kwoty po odzyskaniu danej nieruchomości, choć nie ma gwarancji, że sprawę wygra. Inwestuje swoje pieniądze w nadziei na ich ,,wirtualne” zwiększenie. Dawniej media mówiły o takich osobach per „spekulant”, dziś dochodzą do tego określenia typu „mafia” czy „aferzysta”. Tymczasem dokładnie taka samą działalność, ale na mniejszą skalę – prowadzi np. handlarz samochodami. kupuje samochód za pięć tysięcy a sprzedaje go za dziesięć. To samo robią np. firmy windykacyjne, które kupują od Banków wierzytelności za ułamek wartości i mają nadzieje na odzyskanie pieniędzy od dłużników.

Warszawska afera reprywatyzacyjna na pewno doczeka się swoich postępowań. Ich efekty będą jednak ostatecznie raczej marne, bo trudno udowodnić komuś winę, kiedy ten stosował metody dozwolone przez prawo, chyba że było inaczej?, kto wie zobaczymy……

Autor: Pawel Gazda - radca prawny, autor bloga o wywłaszczeniach i reprywatyzacji, pt.: Wywłaszczenia.

Poprzedni wpis:

Następny wpis: